Jestem, chcę, pomagam...

W szkole w której uczę zebrała się młodzież, która chce działać i pomagać - Koło Wolontariatu, której mam zaszczyt przewodniczyć, zostałam o to przez młodzież poproszona. Nasze motto to "Jestem, chcę, pomagam...". Uznałam, że będę wysłuchiwać propozycji, a nie je narzucać. Moi uczniowie mają fantastyczne pomysły, ja podpowiadam, naprowadzam, czasem daję pomysł, ale czekam na ogólną akceptację. Pierwsze sukcesy mamy za sobą. Zintegrowaliśmy uczniów naszej szkoły w celu pomocy Oskarkowi - chłopczykowi po operacji rdzeniaka. Plany są fantastyczne. Pomoc starszym przed świętami w domach, starszym w domu starców, dzieciom ze świetlicy środowiskowej. Będziemy współpracować z parafią w pobliżu szkoły. 5 grudnia czeka nas wielka impreza, a na niej kiermasz świąteczny, bieg Mikołajów, o 17.00 wernisaż z licytacją. I tu zwracam się do wszystkich artystów i twórców rękodzieł o przekazanie na charytatywny cel swoich prac jak również obecność wszystkich, którzy chcieliby takowe prace zakupić! Pięniążki z licytacji pomogą małemu Frankowi w rehabilitacji...

Moi przyjaciele

Całe życie chciałam być lubiana... Całe życie z różnym skutkiem. Bo niestety czasem jest tak, że się starasz, wyciągasz do kogoś rękę, a ten ktoś ją gryzie. Długo zajęło mi zaakceptowanie tego, że nie mogą mnie lubić wszyscy, bo w życiu dokonujesz wyborów, których niektórzy nie akceptują, albo zwyczajnie jesteś z innej bajki. Czasem jak się uśmiecham (a uśmiecham się często) ktoś widzi w tym ukryty cel i pyta "czemu się śmiejesz?". Nigdy nie wiem co wtedy odpowiedzieć - "bo tak!" jest najwłaściwszą odpowiedzią. Nie mogłam pojąć, że życzliwość i uśmiech dla kogoś jest czymś nienaturalnym - tego też musiałam się nauczyć. Całe życie robiłam tak, aby swoim postępowaniem nie wyrządzić komuś krzywdy i tak jest do teraz. Słowa nienawiść, zazdrość, zawiść nie istnieją w moim słowniku. Uważam, że dobro jeśli komuś wyrządzisz wraca, zło też. Mój temperament nie pozwala na spokojne życie. Zawsze powtarzam... kto nic nie robi, nie ma problemów i lepiej się zużywać niż rdzewieć. Ja cały czas jestem w ruchu, wymyślając sobie nowe zadania. To, że w moim życiu się dużo działo powodowało, że poznałam wielu ludzi, z których wielu zostało przyjaciółmi do dziś. Jestem bogata w doświadczenia, bogata doświadczeniami innych, których jestem często powiernikiem. I choć założenie rodziny oddaliło ode mnie przyjaciół, że względu na czas, który poświęciłam dzieciom, to nic się nie zmieniło...

Napotkana w dawnych czasach cyganka-wróżka powiedziała mi "Jeśli opanujesz nerwowość, osiągniesz w swoim życiu pomyślne rezultaty. Czeka cię liczna rodzina i oddani przyjaciele". Opanowałam nerwowość, liczną rodzinę mam, to teraz pora na oddanych przyjaciół. Oddanych... o takich trudno, takich weryfikuje życie. Jednak wiele zakrętów życiowych i trudnych chwil spowodowało, że poznałam tych prawdziwych. Sama się dziwię, jak wiele wokół mnie jest życzliwych ludzi (o nieżyczliwych staram się nie myśleć i omijać z daleka). Ta życzliwość daje mi siłę, powoduje, że chce się żyć i działać. Teraz startuję w wyborach. To trudna chwila zarówno dla mnie, jak i dla przyjaciół. Nie wszyscy są zadowoleni z mojego wyboru, jednak mimo wszystko wspierają mnie. Jednemu z takich przyjaciół, a właściwie przyjaciółce dedykuję mój wiersz... 

Piękna nagroda

Otrzymałam piękną statuetkę Św. Barbary, rzeźbioną przez rudzkich górników w kawałku węgla pochodzącym z Kopalni Halemba. To nagroda za udział w konkursie fotograficznym "Kopalnie są piękne".

To jest nasz dzień. Mamy cel!

To jest nasz dzień. Łączymy szyki z Modną Rudą (www.rudaslaska.pl/modna-ruda) i promujemy Rudę Śląską oraz wydarzenia w Kaufhausie na całego. Właściwie Rudę promuję odkąd pamiętam. Taki lokalny patriotyzm ;)

Ukazał się dziś artykuł na www.rudaslaska.pl - "Blogerzy wspierają Modną Rudę". Z czego się bardzo cieszę.

Oprócz tego do naszego projektu "Ruda z Rudy" dołączyli kolejni fotomaniacy.

I znalazłam cel...

Dowiedziałam się przez FB, że moja koleżanka ze szkoły fotograficznej ma córkę z zespołem Angelmana. Córka Justyny ma na imię Tola i choć nie jest z Rudy Śląskiej świetnie wpisuje się w nasz projekt, gdyż jest rudowłosa. Jej mama jest zdolną fotografką. Zobaczcie co o Toli napisała na blogu: Nasza mała gwiazdka Tola.

Justyna zrezygnowała ostatnio z pracy, a uczy się w szkole fotograficznej, żeby mieć wolny zawód. Potrzebne są pieniądze na rehabilitacje. Dobrzy ludzie, rzućcie groszem - numer konta na stronie Toli.

 

Modna Ruda

Zwieramy szyki?! Ten sam pomysł, w dwóch miejscach to musi być przeznaczenie :) Bo miasto tak jak i my szuka twarzy aby promować Rudę Śląską. Bo Ruda ma się stać nie tylko Śląska, ale i modna! Czy to się uda? Nie wiem... Ale wiem na pewno, że pięknych kobiet tu na pęczki i modnych również.

My angażujemy rudowłose piękności z Rudy, żeby robić im zdjęcia, następnie zrobić charytatywny wernisaż i kalendarze... Pisałam o tym w artykule: "12 rudych i 5 wspaniałych" oraz "Ruda śląska - ruda z Rudy". Może jedna z tych dziewczyn/kobiet stanie się twarzą Rudy Śląskiej?

Zaczynamy od jutra. Polujemy na ogniste ślicznotki w Kaufhausie. A wydarzeń tam ma być bez liku. Wreszcie zaczęło tam się dziać i budynek odżył... I cieszę się bardzo, że w końcu środowisko artystyczne Rudy zostało zaangażowane. Oto lista kolejnych spotkań, w ramach projektu Modna Ruda:

 

2017  tworczapracownia.pl   globbersthemes joomla templates