Modelka ze ścierką

Wszystkim mamom i gospodyniom domowym, może któraś to zrozumie...

 

JESTEM MODELKĄ ZE ŚCIERKĄ

 

Zerowa motywacja

Stagnacja

Codzienność

To ciepła kolacja

Bycie modelką

Ze ścierką

Pranie, sprzątanie, gotowanie

I znów śniadanie

Kolejna pensja

To ciągła pretensja

Puchnę 

Aż kiedyś wybuchnę

 

Moje dzieci

Wtrąciły mnie między śmieci

Podcięte skrzydła

Gotują powidła

Ze wszystkim sama

Nieważna dama

 

Marzę o podróżach

W kurzach

Oglądam góry

Oczyma

Domowej kury

Biegam w maratonie

Ze szmatą w salonie

 

Dziś - depresja

Jutro - kolejna fotosesja

Kolejne dwa wiersze

Moje wiersze po raz pierwszy zostały wydane w wersji papierowej. Po raz pierwszy odważyłam się je opublikować, a nie wsadzić do szuflady. Wybrałam dwa "Szczerość" i "Człowieka szukam", bo najlepiej opisują mnie. Gdybym kiedyś wydała tomik to nosiłby nazwę "Prosto z wątroby", bo zawsze piszę, co mi na wątrobie leży. Książka, w której się znalazły się moje bazgroły nazywa się "Dwie strony wiersza. Antologia poetów rudzkich." Bardzo się cieszę, że znalazłam się wśród tak wielkich i mądrych ludzi. Czytając odkrywałam cały czas, że kogoś znam. Fajnie jest znać pisarza, jego życie, tym bardziej się wie o czym pisze. Jeszcze bardziej odczułam to, że poetów tworzą doświadczenia, nie zawsze przyjemne i te uczucia czytając przeżyłam razem z nimi. Z Natalią, Olą, Basią, Izoldą, Robertem, Krystianem, Janem, Adamem, Bronisławem, Grzesiem, Markiem, Marianem, Heńkiem - aż tylu znam poetów. Niektórymi jestem zaskoczona. Ich wrażliwością, bo podobnie jak ja pisali do poduszki i dopiero teraz odkryłam, że też piszą. 

Obiecałam sobie, że teraz będę na bieżąco publikować piosnki mojej wątroby ;)

Więc robię to.

A moja nauczycielka w liceum mówiła, że nic ze mnie nie będzie, że nigdy po liceum nie trafię do kina, teatru, że zapomnę jak się pisze. Już wtedy pisałam wiersze. Nie chciała ich czytać. Czasem natrafia się na ludzi, którzy w ciebie nie wierzą i to sprawia, że przestajesz wierzyć w siebie, a czasem na anioły, które wyprowadzają cię z tego wszystkiego. Znam i mam kilka. Nie warto się poddawać.

Droga Pani Nauczycielko Języka Polskiego - oto moje wiersze... Myśl co chcesz.

Wariatka

Co za wariatka,

na głowie ma kwiatka,

mówi szczerze

też na papierze

Patrz - idiotka

w głowie ma kotka

a na dachu

zero strachu

Ale stworzenie

wie co to istnienie

serce ma dumne

oczy rozumne

Ale walnięta

nerwy nie pęta

choć dziś to głupie

nie chodzi po trupie

Co za kretynka

istna blondynka

i się nie prosi

też nie donosi

 

A więc...

Babo uderz się w głowę!

Powiedz połowę

 

Nic tylko się śmiać

Tak!

Macie rację!

K... mać

Przyszłość

Czasem jak mam zły dzień to piszę. Przelewam emocje na papier. Zastanawiam się nad swoim życiem i bazgolę. Splatam słowa z serca na talerz. Ostatnio zajmuje mnie moja przyszłość, a przez to też przyszłość moich dzieci. Co będzie? Jakie będzie jutro? Czy moja energia się w końcu wyczerpie? Czy nie zjem zdrowia, nie połamię zębów? Bo przecież moja kopalnia energii ma swoje pokłady, które nie są źródłem odnawialnym. Ja czuję się wyczerpana. Tkwię w martwym punkcie z którego wydostać się nie mogę. A nie chcę niczego jak tylko świętego spokoju. Pracować na etat. Po pracy zająć się dziećmi i nie myśleć o niczym innym. A ja wciąż mam zajętą głowę i nie mam na nic czasu. Spokój? To chyba już po drugiej stronie lustra ;) Na dzień dzisiejszy tysiąc zajęć, choć chciałabym jedno - konkretne, które mogłabym zrobić porządnie i do końca... No i notoryczna senność i zmęczenie przez to siedzenie po nocach i latanie za ogonami wielu srok na raz. Wyrzut sumienia, że nie poświęcam rodzinie tyle czasu ile bym chciała.

PRZYSZŁOŚĆ

Dół, padół, beznadzieja,

Lepiej nie patrzeć w przyszłość

Cudowne czasy dla złodzieja

Dla pracowitych tylko złość...

Co takiego mnie czeka,

Kiedy mój świat wymarł już,

Świat szlachetnego człowieka,

Bez kolców nie dostaje róż...

 

Moje wiersze

Czasem mnie coś natchnie i napiszę kilka zdań... Kiedyś muszę przepisać moje wypociny z lat liceum do teraz... A tym czasem prezentuję kilka przemyśleń z ubiegłych lat. Kiedyś pisałam dużo, teraz brak czasu i weny.

 

SZCZEROŚĆ JEST GŁUPIA (10 czerwca 2012 r.)

Szczerość jest głupia, czy głupi Ci co tak mówią

Fałszywi, w swej nieszczerości zapewne kiedyś się zgubią

Szczerości wielu nie lubi

Mimo to będę otwarty

Szczerości szukam wśród ludzi

Chcę grać w otwarte karty

 

Emocje we mnie wciąż grają

Wyłażą gdy mam ich po uszy

Nerwowość i łzy są wynikiem

Natury i wrażliwości duszy

Cezarem jesteś na codzień

Brutusów ci u nas dostatek

Judaszów, sędziów i katów

I tych co zapał gaszą

Od flaszki sióstr i bratów

I chce byś pamiętał...

Że sprzeda cię za srebrniki

I wtedy nie pomoże

Chusteczka Weroniki....

Szczerości ludzie się boją

Śmieją się z otwartości

I na poboczu stoją

Nieszczerość przychodzi "w gości"...

 

CZŁOWIEKA SZUKAM... (10 czerwca 2012 r.)

Wśród ludzi szukam człowieka

Człowieka szukam wśród ludzi

Me życie płynie jak rzeka

A woda życia się brudzi

Płyń z prądem mówią mi

Kamienie i grube ryby

A ja tak nie chcę płynąć

A co by było gdyby?...

 

Tak mówię, gdy trafiam na zakręty

Gdy wszystko we mnie się burzy

Gdy mówią Ten Wyklęty

Uczciwość? Honor? Dobroć?

To dziś  niemodne słowa

Ja je jak mantrę powtarzam

To moja nowomowa

Pod prąd z wysiłkiem do celu

Szukając drogi w życiu

Walczę...

Nie czekam...

Nie stoję też w ukryciu

Dobrem zło zwalczać

Bo los jest w rękach Jego

W policzek czasem dostawać

Nie nadstawiać drugiego

Bezsilność znosić

Siły znaleźć

Miłość czerpać garściami

Pamiętać o innych

Rozumu się najeść

I zająć się Skarbami

Jak Syzyf kulkę turlam

Z nadzieją, że mi nie spadnie

A gdy po raz kolejny się stacza

To mówię "To nic, na prawdę!"

Staram się znosić porażki

Podnoszę się z popiołów

Bo "Człowiek to brzmi dumnie"

I ruszam znów do boju...

Wśród ludzi szukam człowieka

Człowieka szukam wśród ludzi

Ze świeczką ciężko dziś szukać

Lecz można go w kimś obudzić...

 

DO MĘŻA W ROCZNICĘ ŚLUBU...  (27 lipca 2010) 

- Powiedz mi jak mnie kochasz.

- Powiem.

- Więc?

- Kocham cię w słońcu. I przy blasku świec.

Kocham cię w tym śmiesznym kapeluszu i bez.

W domu, w pracy i na koncercie.

W lesie kocham Cię wielce.

I gdy śpisz. I gdy nie chcesz sprzątać wcale.

Przed i po moim zawale ;)

I gdy zjadasz wszystko co zdrowe ładnie,

nawet wtedy, gdy ci coś spadnie.

Na rowerze, w samochodzie. Bez wyjątku.

I na końcu ulicy. Na początku.

I gdy czasem klniesz brzydko.

I gdy jest Ci bardzo przykro.

W niebezpieczeństwie. I gdy się coś... spierdzieli.

Od poniedziałku do niedzieli.

W morzu. W górach. W śmierdzących sandałach i boso.

Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą.

I wiosną, kiedy kwiecień plecień bo przeplata...

- A latem jak mnie kochasz?

- Jak treść lata.

- A jesienią, gdy chmurki i humorki?

- Nawet wtedy, gdy gubisz portfele, dokumenty i parasolki.

- A gdy zima posrebrzy ramy okien?

- Zimą kocham cię jak wesoły ogień.

Blisko przy twoim sercu. Koło niego.

Gdy za oknami śniegi, a wrony na śniegu.

Święty Jerzy! I... O mamo!

Rocznica ślubu, a ja wciąż Cię kocham tak samo!

2017  tworczapracownia.pl   globbersthemes joomla templates