Przyszłość

Czasem jak mam zły dzień to piszę. Przelewam emocje na papier. Zastanawiam się nad swoim życiem i bazgolę. Splatam słowa z serca na talerz. Ostatnio zajmuje mnie moja przyszłość, a przez to też przyszłość moich dzieci. Co będzie? Jakie będzie jutro? Czy moja energia się w końcu wyczerpie? Czy nie zjem zdrowia, nie połamię zębów? Bo przecież moja kopalnia energii ma swoje pokłady, które nie są źródłem odnawialnym. Ja czuję się wyczerpana. Tkwię w martwym punkcie z którego wydostać się nie mogę. A nie chcę niczego jak tylko świętego spokoju. Pracować na etat. Po pracy zająć się dziećmi i nie myśleć o niczym innym. A ja wciąż mam zajętą głowę i nie mam na nic czasu. Spokój? To chyba już po drugiej stronie lustra ;) Na dzień dzisiejszy tysiąc zajęć, choć chciałabym jedno - konkretne, które mogłabym zrobić porządnie i do końca... No i notoryczna senność i zmęczenie przez to siedzenie po nocach i latanie za ogonami wielu srok na raz. Wyrzut sumienia, że nie poświęcam rodzinie tyle czasu ile bym chciała.

PRZYSZŁOŚĆ

Dół, padół, beznadzieja,

Lepiej nie patrzeć w przyszłość

Cudowne czasy dla złodzieja

Dla pracowitych tylko złość...

Co takiego mnie czeka,

Kiedy mój świat wymarł już,

Świat szlachetnego człowieka,

Bez kolców nie dostaje róż...

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

2017  tworczapracownia.pl   globbersthemes joomla templates